Konstytucja do gruntownej zmiany? "Myślę, że całkowitej zgody nie będzie"

Dodano:
Zdzisław Krasnodębski Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Uważam, że konstytucja powinna być bardzo zwięzła i pokazywać tylko najważniejsze rzeczy. (...) Więc być może, gdy konstytucję skrócimy, pozbawimy wielosłowia, a jednocześnie doprecyzujemy pewne rzeczy, to zostanie ona tylko zmodyfikowana. Nie wykluczam takiej możliwości przy zmianie również preambuły – mówi DoRzeczy.pl prof. Zdzisław Krasnodębski.

Lidia Lemaniak, DoRzeczy.pl: Panie profesorze, został Pan powołany do Rady Nowej Konstytucji. Chyba się zgodzimy oboje, że nasza konstytucja idealna nie jest. Natomiast, czy uważa Pan, że ona jest do gruntownej zmiany, czy raczej do kosmetycznych poprawek?

Prof. Zdzisław Krasnodębski: Myślę, że to wyjdzie też w czasie naszych dyskusji, czy chcemy rzeczywiście zmieniać całkowicie konstytucję, czy ją poprawić. Ja raczej mam minimalistyczny stosunek do konstytucjonalizmu, więc uważam, że konstytucja powinna być bardzo zwięzła i pokazywać tylko najważniejsze rzeczy. Są pewne sprawy, o których wiemy – podział władz jest nie do końca jasny, pewne zapisy są zbyt wieloznaczne. Więc być może, gdy konstytucję skrócimy, pozbawimy wielosłowia, a jednocześnie doprecyzujemy pewne rzeczy, to zostanie ona tylko zmodyfikowana. Nie wykluczam takiej możliwości przy zmianie również preambuły. Z drugiej strony łatwiej jest napisać coś od nowa niż poprawiać coś, co jest niedoskonale skonstruowane. Wszystko zależy od woli politycznej, od tego, czy mamy moment konstytucyjny.

Prezydent Karol Nawrocki twierdzi, że mamy. Podziela Pan jego zdanie?

Pan prezydent uważa, z tego co mówił, że to jest sprawa otwarta. Mamy na pewno poczucie, bo od tego zaczęliśmy naszą rozmowę, że zmiany są niezbędne. Pan prezydent nie rozstrzygał, czy to będzie nowa zupełnie konstytucja, czy to zostanie poprawiona obecna. Być może w trakcie prac okaże się, że łatwiej jest napisać konstytucję od nowa, jeśli pojawi się wola polityczna. Wydaje mi się jednak, że zupełnie nowy tekst będzie trudniejszy do osiągnięcia politycznie, ale nie jest wykluczone.

Lewica odmawia prac nad nową konstytucją, Koalicja Obywatelska też patrzy na to, mówiąc delikatnie, bardzo sceptycznie. Czy zatem konstytucję da się zmienić bądź poprawić, nie mając zgody wszystkich środowisk politycznych w Polsce?

Myślę, że zgody całkowitej nie będzie. Pamiętamy, że w 1997 roku były też różne projekty konstytucyjne. Nie wszyscy byli zadowoleni. Wydaje mi się, że to nie wola poszczególnych stronnictw politycznych jest w stanie przekonać Polaków do tego, że nowa konstytucja jest potrzebna. Tak, jak mówiłem – zobaczymy, czy to będzie zupełnie nowy tekst, inny, napisany trochę inaczej, w innym duchu, bardziej zwięzły, bardziej zdecydowane w swojej formie, opierający się oczywiście na tych zarówno negatywnych, jak i pozytywnych doświadczeniach ostatnich 30 lat. Zdecyduje ostatecznie wola narodu. Będziemy musieli poddać projekt pod referendum.

3 maja prezydent Karol Nawrocki w swoim przemówieniu powiedział, że „tak dalej być nie może, że władza w Polsce się rozkłada na dwa ośrodki”, jednak też nie sprecyzował, czy powinien być system premierowski, czy prezydencki. Jak Pan uważa, jaki system powinien być w Polsce?

Uważam, że Polacy nie zaakceptowaliby takiej sytuacji, w której rezygnujemy z wyborów powszechnych prezydenta, ponieważ to by było odebranie jakichś już przyznanych prerogatyw narodowi. Wyobraźmy sobie sytuację, że to Zgromadzenie Narodowe w większości ze skłóconymi stronnictwami wybiera prezydenta, który pełni wtedy tylko funkcje honorowe. Czy rzeczywiście tego chcemy? Jeżeli zaś zgadzamy się na wybory powszechne, to musimy prezydenta wyposażyć jeszcze w dodatkowe kompetencje, a przynajmniej jaśniej sprecyzować obecne. Może należy na przykład dać prezydentowi możliwość rozwiązywania Sejmu w pewnych sytuacjach, które powinniśmy dobrze zdefiniować, takich jak np. zagrożenia państwa czy zagrożenia bezpieczeństwa publicznego. Nie może być w każdy razie tak, że nie ma jasności co do prerogatyw prezydenta, jak teraz na przykład w kwestii mianowania sędziów, a taką dyskusję mieliśmy niedawno. Sądzę jednak, że niezależnie od tego, co uważamy osobiście i który system preferujemy, Polacy są przyzwyczajeni do wyborów powszechnych prezydenta. Od tego chyba musimy zacząć. To jest fakt polityczny i trudno byłoby go zignorować. Dopiero wychodząc od tego faktu trzeba formułować odpowiednie zapisy. To samo dotyczy innych kwestii, np. funkcji i działania Sejmu. Trzeba się zastanowić, dlaczego Sejm stał się instytucją tak karykaturalną. Jest też kwestia niezależności sądownictwa i jeszcze parę istotnych rzeczy, które powinniśmy poprawić. Problemem nie jest tylko właściwy określenie władzy wykonawczej, ale też instytucje władzy ustawodawczej i sądowniczej. Na pewno właściwy podział władz to będzie jednym za najważniejszych kwestii, którą będziemy się zajmować w czasie naszych prac.

Czy wiadomo już, kiedy odbędzie się pierwsze posiedzenia Rady ds. nowej konstytucji?

Nie ma jeszcze terminu.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...